Czy zdarzyło ci się kiedyś wejść do starszego domu — może uroczego wiktoriańskiego domu, zniszczonej przez warunki atmosferyczne farmy lub osobliwego bungalowu z lat 20. XX wieku — i nagle zajrzeć do maleńkiej umywalki na korytarzu?
Brak łazienki w pobliżu.
Brak kuchni w pobliżu.
Tylko… zlew.
Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwne.
A może nawet trochę mylące.
Jakby instalacja hydrauliczna się zgubiła i postanowiła na chwilę zatrzymać się na korytarzu.
Ale rzecz w tym, że:
Ta umywalka w korytarzu nie była przypadkowa.
To był genialny pomysł na projekt — taki, który ułatwiał życie, zanim jeszcze na każdym piętrze była łazienka, a w każdym pokoju mydło do rąk.
Przyjrzyjmy się historii tych małych, często uroczych umywalek — i sprawdźmy, dlaczego kiedyś były tak doskonałym rozwiązaniem.
Leave a Comment