Wstałem i wyszedłem.
Telefon, którego się nie spodziewałem

Następnego dnia zadzwonił. Nie odebrałam. Potem prawnik zadzwonił ponownie: Julien doznał rozległego udaru. Przeżył, ale mówił z trudem, a jego przyszłość pozostawała niepewna. Nie poszłam do niego od razu. Bałam się. Bałam się powrotu do życia, z którego ledwo wyszłam. Tydzień później przyszedł list, napisany niezdarnym, bolesnym pismem.
Leave a Comment