Gdy pociąg terkotał dalej, Claire próbowała uspokoić myśli. Nie bądź paranoiczką, powtarzała sobie. Ale uczucie nie ustępowało. Jej dłonie mocniej ścisnęły torbę.
Kiedy usłyszała komunikat o następnym przystanku, podjęła błyskawiczną decyzję. Choć to nie była jej stacja, wysiądzie wcześniej. Coś w jej sercu podpowiadało jej, że tak będzie bezpieczniej.
Szybko zebrała swoje rzeczy, wręcz za szybko, jakby mężczyzna wyczuł jej nagłą potrzebę. Wstała i ruszyła w stronę drzwi. Tuż przed wyjściem instynkt kazał jej się obejrzeć.
Mężczyzna wciąż ją obserwował.
Jej puls przyspieszył, gdy drzwi zamknęły się za nią. Pociąg ruszył, unosząc go w dal. Wypuściła drżący oddech, pełen ulgi i dezorientacji. Co się właśnie stało? Czy wyobrażała sobie niebezpieczeństwo, którego nie było?
Postanowiła poczekać na następny pociąg. Może podróż będzie spokojniejsza, może niepokój minie.
Ale los miał inne plany.
Rozmowa telefoniczna
Kilka minut później zadzwonił jej telefon. To był jej mąż, Mark. Jego głos, zazwyczaj spokojny, brzmiał nagląco. „Byłaś właśnie w pociągu?”
„Tak” – odpowiedziała Claire, zaskoczona intensywnością jego tonu. „Dlaczego?”
Mark nie wahał się. „Wracaj na stację – natychmiast! Musisz wracać!”
Claire zamarła w miejscu, a serce waliło jej w uszach. „O czym ty mówisz? Po co miałabym wracać?”
Zapadła cisza, a kiedy Mark znów się odezwał, jego głos był łagodniejszy, ale pełen pewności. „Jesteś już bezpieczny. Ale ktoś cię obserwował. Ktoś, kto cię śledził. Ktoś… znajomy”.
Claire zaparło dech w piersiach. W myślach odtworzyła spojrzenie mężczyzny, sposób, w jaki ją przygwoździło. „Skąd to wiesz?” wyszeptała. „Skąd możesz to wiedzieć?”
Ale ona już wyczuła odpowiedź. To nie była logika. To nie był dowód. To było coś głębszego.
W jakiś sposób Mark wyczuł jej strach z daleka. W jakiś sposób wiedział, że nie jest sama w tym pociągu.
Więź poza odległością
Czytaj dalej…
Leave a Comment