Wiele przystawek.
Dodatkowe dodatki.
Butelki zamiast szklanek.
Wspomniano o deserach jeszcze przed podaniem dania głównego.
Próbowałem zwrócić uwagę mojej dziewczyny.
Lekko pokręciłem głową.
Miałem nadzieję, że to zauważy i zwolni tempo.
Nie, nie zrobiła tego.
Zachowywała się, jakby to było zupełnie normalne.
Kiedy zabraliśmy talerze, poczułem ucisk w klatce piersiowej.
Prawie nic nie jadłem.
Byłem zbyt skupiony na rosnącym gubie w żołądku.
Kiedy otrzymałem rachunek, spojrzałem w dół i poczułem, że serce mi zamiera.
Czterysta dolarów.
Spojrzała na mnie z oczekiwaniem.
Jakby to było zawsze zrozumiałe.
Gdy cicho powiedziałem, że nie czuję się komfortowo płacąc za wszystkich, jej wyraz twarzy natychmiast się zmienił.
Zaskoczenie zmieniło się w irytację.
Powiedziano mi, że tak postępuje rodzina.
Że ją zawstydzam.
Jej krewni patrzyli na mnie w milczeniu.
Z każdą sekundą stół robił się coraz zimniejszy.
Wtedy prawda wyszła na jaw.
Nie przyjechali, żeby się ze mną spotkać.
Byli tam, żeby jeść.
Gdy napięcie rosło, przeszedł obok mnie kelner i dyskretnie podał mi złożoną notatkę.
Otworzyłem je pod stołem.
Wiadomość była krótka.
„Ona nie jest tą osobą, za którą się podaje”.
Moje serce zaczęło walić.
Leave a Comment